To nie ludzie to brudasy, czyli perły i wieprze
Ciche, ładne osiedle domków jednorodzinnych, dużo zieleni, lasy, świeże powietrze, latem jagody, jesienią grzyby, a cały rok... brudasy - tak wygląda zatoczka na Borze.
Skąd się biorą te „czyściochy" w szpilkach i garniturach, w Peugeotach i BMW ?. Przyjeżdżają z okolicznych wiosek aby „podrzucać" prezenty w postaci worów śmieci niczym prawie Mikołaj?, czy też mamuśki z „miasta" na gościnne występy z zafajdanymi pieluchami Pampersów przybywają?
Tu przy drodze krajowej nr 42, na małej zatoczce osiedla Bór, przy wylocie z miasta, Pampersy wyrastają jak rydze po deszczu, wory, puszki, paczki, i inne dobrodziejstwa gospodarstwa domowego zasilają runo leśne w jakże „potrzebne" mu związki organiczne tj. poly(vinyl chloride), „....a wszystko przepasane , jakby wstęgą, miedzą....." - nie, to nie Pan Tadeusz - to „srajtaśma", no bo nie ma to jak wystawić wielką, tylną część ciała na świeżym powietrzu. Zapachy „Chanela i Diora" ciągną się niczym letni zefirek między sosnami, tylko spinaczy do nosa brak.
Trochę i panien i kawalerów tam się przewija, a żonaci i mężatki też zresztą nie gardzą krzakoterapią, pozostawiając po sobie „ozdoby" choinkowe - to zapewne magia świąt na nich tak działa.
Skąd się biorą te „czyściochy" w szpilkach i garniturach, w Peugeotach i BMW ?. Przyjeżdżają z okolicznych wiosek aby „podrzucać" prezenty w postaci worów śmieci niczym prawie Mikołaj?, czy też mamuśki z „miasta" na gościnne występy z zafajdanymi pieluchami Pampersów przybywają?
Tu przy drodze krajowej nr 42, na małej zatoczce osiedla Bór, przy wylocie z miasta, Pampersy wyrastają jak rydze po deszczu, wory, puszki, paczki, i inne dobrodziejstwa gospodarstwa domowego zasilają runo leśne w jakże „potrzebne" mu związki organiczne tj. poly(vinyl chloride), „....a wszystko przepasane , jakby wstęgą, miedzą....." - nie, to nie Pan Tadeusz - to „srajtaśma", no bo nie ma to jak wystawić wielką, tylną część ciała na świeżym powietrzu. Zapachy „Chanela i Diora" ciągną się niczym letni zefirek między sosnami, tylko spinaczy do nosa brak.
Trochę i panien i kawalerów tam się przewija, a żonaci i mężatki też zresztą nie gardzą krzakoterapią, pozostawiając po sobie „ozdoby" choinkowe - to zapewne magia świąt na nich tak działa.
Portret pamięciowy brudasa:
1. osobnik, na codzień przykłady obywatel Skarżyskiego osiedla,
2. wyperfumowany czasem, czasem w dresie z 3 paskami z panienką lila róż i koniecznie z Amstafem, jamnikiem, pinczerkiem lub innej maści czworonogiem,
3. mężczyzna, kobieta,
4. starszy rzadziej, młodszy częściej,
5. wiek różny,
6. ma 2 ręce 2 nogi, oczy sztuk 2, brak mózgu,
7. posiadacz podrasowanych 4 kółek, z których wylatują śmieci niczym skowronki,
8. koneser trunków wyskokowych, raka płuc i pizzy z sosem pomidorowym.
Cechy szczególne - głośna muza po 22:00, typu łupcyk łupcyk.
Co z takim brudasem mamy zrobić?
Na Księżyc wysłać? Szkoda Księżyca. Straż Miejska mówi, żeby łapać.... Najlepiej jakby robili to emeryci i renciści mieszkający na osiedlu. Bo jak taki emeryt z laską i rencista na wózku rozpędzi się z górki to raz dwa załatwi delikwenta z „półobrotu" niczym Chuck Norris.
Macie pomysły na brudasów, piszcie.

Pizza zapewne była bardzo dobra

Nowy zapach od "Szanela"

Żółty modny w tym sezonie

Większa sprawa...po imieninach u cioci....

Jeszcze jedna charakterystyczna cecha wspólna brudasów.
Analfabetyzm.
Na drzewie widnieje napis "Nie wyrzucać śmieci".
Analfabetyzm.
Na drzewie widnieje napis "Nie wyrzucać śmieci".

Z widokiem na....
Szpileczka












skomentowany przez: wert
skomentowany przez: zorientowana
skomentowany przez: Mały Bezrobotny
skomentowany przez: Murzynek Rambo
skomentowany przez: Marta1