Granat w finale Okręgowego Pucharu Polski
Ostatnie spotkanie ligowe z Nidą Pińczów piłkarze Granatu wspominają niemile, przegrali 2:0, obie ekipy spotkały się ponownie tym razem w Półfinale Okręgowego Pucharu Polski, była to doskonała okazja do rewanżu za ligową porażkę, zadanie udało sie doskonale, podopieczni trenera Pietrzykowskiego pokonali rywali 3:0 awansując do finału.
Spotkanie nie było porywającym widowiskiem, trener dał odpocząć kilku zawodnikom, którzy leczą drobne urazy, zabrakło Marcina Kołdziejczyka, Marka Basąga, Bartosza Malinowskiego i powracającego do zdrowia Klaudiusza Łatkowskiego.
Przez pierwsze 20 minut meczu żadnej z drużyn nie udało się stworzyć groźnej akcji, gra toczyła się w środku pola. W 23 minucie Mateusz Fryc był bliski zdobycia bramki, ale będąc w doskonałej sytuacji strzelił koło słupka, w 31 minucie Przemysław Ryński próbował zaskoczyć bramkarza gości "nożycami" ale źle trafił w piłkę.
W 35 minucie Mateusz Fryc groźnie uderzył na bramkę, bramkarz gości Adrian Zyguła obroni ten strzał, ale przy dobitce Bartłomieja Michalskiego był już bezradny. W ostatniej minucie pierwszej połowy Mateusz Kołodziejski idealnie przymierzył w okienko, na szczęście Konrad Majcherczyk był na posterunku. Do przerwy Granat prowadził 1:0.
W drugiej połowie na boisku pojawili się Emil Lurzyński i Piotr Markiewicz, ten pierwszy okazał się strzałem w dziesiątkę, w 61 minucie Lurzyński wykorzystał doskonałe podanie Markowicza i podwyższyła stan spotkanie na 2:0, dwie minuty później trafił do bramki rywali po raz drugi wykorzystując sytuację sam na sam. W 74 minucie na boisku pojawił się junior Jakub Lisowski, który zastąpił Bartłomieja Michalskiego.
Granat wygrywa z Nidą Pińczów 3:0 i awansuje do finału Pucharu Polski na szczeblu okręgu, gdzie zmierzy się z Łysicą Bodzentyn. Spotkanie finałowe odbędzie się 21 czerwca w Suchedniowie.
Po ostatnim gwizdku sędziego doszło do miłego akcentu, piłkarz Granatu Damian Chrzanowski w imieniu całej drużyny przekazał wiernemu kibicowi trójkolorowych Konradowi Gibale koszulkę z podpisami wszystkich zawodników.
Konrad na co dzień jest uczniem IV klasy w Zespole Placówek Edukacyjno - Wychowawczych w Skarżysku - Kamiennej. Choroba jest stałą częścią jego życia, chłopiec choruje od urodzenia, pomimo to nie przestaje kibicować swojemu ulubionemu klubowi.
Spotkanie nie było porywającym widowiskiem, trener dał odpocząć kilku zawodnikom, którzy leczą drobne urazy, zabrakło Marcina Kołdziejczyka, Marka Basąga, Bartosza Malinowskiego i powracającego do zdrowia Klaudiusza Łatkowskiego.
Przez pierwsze 20 minut meczu żadnej z drużyn nie udało się stworzyć groźnej akcji, gra toczyła się w środku pola. W 23 minucie Mateusz Fryc był bliski zdobycia bramki, ale będąc w doskonałej sytuacji strzelił koło słupka, w 31 minucie Przemysław Ryński próbował zaskoczyć bramkarza gości "nożycami" ale źle trafił w piłkę.
W 35 minucie Mateusz Fryc groźnie uderzył na bramkę, bramkarz gości Adrian Zyguła obroni ten strzał, ale przy dobitce Bartłomieja Michalskiego był już bezradny. W ostatniej minucie pierwszej połowy Mateusz Kołodziejski idealnie przymierzył w okienko, na szczęście Konrad Majcherczyk był na posterunku. Do przerwy Granat prowadził 1:0.
W drugiej połowie na boisku pojawili się Emil Lurzyński i Piotr Markiewicz, ten pierwszy okazał się strzałem w dziesiątkę, w 61 minucie Lurzyński wykorzystał doskonałe podanie Markowicza i podwyższyła stan spotkanie na 2:0, dwie minuty później trafił do bramki rywali po raz drugi wykorzystując sytuację sam na sam. W 74 minucie na boisku pojawił się junior Jakub Lisowski, który zastąpił Bartłomieja Michalskiego.
Granat wygrywa z Nidą Pińczów 3:0 i awansuje do finału Pucharu Polski na szczeblu okręgu, gdzie zmierzy się z Łysicą Bodzentyn. Spotkanie finałowe odbędzie się 21 czerwca w Suchedniowie.
Po ostatnim gwizdku sędziego doszło do miłego akcentu, piłkarz Granatu Damian Chrzanowski w imieniu całej drużyny przekazał wiernemu kibicowi trójkolorowych Konradowi Gibale koszulkę z podpisami wszystkich zawodników.
Konrad na co dzień jest uczniem IV klasy w Zespole Placówek Edukacyjno - Wychowawczych w Skarżysku - Kamiennej. Choroba jest stałą częścią jego życia, chłopiec choruje od urodzenia, pomimo to nie przestaje kibicować swojemu ulubionemu klubowi.
Granat Skarżysko - Nida 1946Pińczów 3:0 (1:0)
2:0 Emil Lurzyński '61
3:0 Emil Lurzyński '63
Granat: Majcherczyk - Chrzanowski, Styczyński (46' Piotr Markowicz), Gębura, Smolarczyk (63'Jagodziński), Michalski (74' Lisowski), Mianowany, Dziubek, Ryński, Paweł Markowicz, Fryc (46' Lurzyński)
Nida: Zyguła - Gębski, Ciacia, Rechowicz, Motyl (50' Kempikiewicz), Gajda, Kołodziejski, Szafraniec, Banszek, Mika, Szczygieł
Sędziował :Damian Gawęcki (Kielce)

Ireneusz Pietrzykowski-trener Granatu Skarżysko
{mp3}pietrzykowski_05_06_2014{/mp3}



















































Zbyszek Biber, Foto: Mariusz Busiek

{fcomments}

{fcomments}












skomentowany przez: wert
skomentowany przez: zorientowana
skomentowany przez: Mały Bezrobotny
skomentowany przez: Murzynek Rambo
skomentowany przez: Marta1