Porażka STS w czwartym barażu (foto)
W czwartym meczu barażowym rozegranym dziś w hali skarżyskiego MCSiR-u siatkarze Błękitnych Ropczyce odnieśli gładkie zwycięstwo nad skarżyskim STS-em. Tym samym wyrównali wynik rywalizacji o utrzymanie w II lidze - 2:2. 5 decydujący mecz - 3 marca w Ropczycach.
W samo południe, z głośników, niosło się po hali głośne "ta ostatnia niedziela..." Czyżby Leszek i Michał Fiutowscy - dbający tego dnia o oprawę muzyczną spotkania, przewidywali jak ciężkie spotkanie będzie czekało naszych siatkarzy?
Trener zespołu gości - Jacek Wiśniewski - dokonał kilku zmian w wyjściowym składzie, w porównaniu z wczorajszym spotkaniem, w grze jego podopiecznych wyraźnie widać było świeżość w grze. Szczególnie na uwagę zasługuje zawodnik, którym wiódł prym w dzisiejszym spotkaniu - nieobecny wczoraj - Tomasz Kamuda.
Już na początku premierowej odsłony spotkania Błękitni narzucili swój styl i tempo gry. Skuteczna gra blokiem oraz dobre obrony pozwoliły gościom wyjść na kilkupunktowe prowadzenie. Przy stanie 2:6 trener STS-u Andrzej Urbański poprosił o czas. Przerwa podziała na naszych zawodników bardzo korzystnie i wreszcie oglądaliśmy zespół, który tworzy monolit. Bardzo dobra zagrywka Piotra Brojka, skuteczne ataki "Szumiego" i STS objął prowadzenie 7:6. Przez większość seta gra toczyła się dosyć wyrównanie. Ostatni remis w tym spotkaniu to wynik 22:22. Jednak nieskuteczny atak Szumielewicza i efektowny blok gości przy ataku Lisowskiego zakończył seta wynikiem 22:25.
Drugi set od początku do końca przebiegał pod dyktando gości. Przy stanie 2:5 nastąpiła zmiana w skarżyskim zespole. W miejsce nieskutecznego dziś Lisowskiego na boisku pojawił się Golonka. W STS-ie na uwagę zasługuje jedynie bardzo efektowny pojedynczy blok Piotra Brojka i dwa ataki Patryka Akali. W zespole Błękitnych kolejne punkty zdobywał Kamuda. Bardzo dobrze wyglądała gra środkiem zepsołu z Ropczyc. Przy każdej nadażającej się okazji starali się korzystać z tego elementu ataku. Goście nie oddali prowadzenia do końca, wygrywając całą partię do 19, przy piłce setowej ponownie blokując Lisowskiego.
W trzeciej partii goście szybko objęli prowadzenie 4:11 i utrzymywali je dosyć długo. Dopiero przy stanie 10:15 STS zaczął odrabiać straty. Bardzo dobrze do gry wprowadził się Hubert Kuźdub. Gospodarze zdobyli kilka punktów z rzędu i gra wyrównała się. W końcówce wydawało się, że spotkanie nie zakończy się gładkim 0:3. Jednak przyjezdni odskoczyli na 5 punktów i spotkanie zakończył zdecydowanie najlepszy zawodnik Błękitnych - Tomasz Kamuda.
W samo południe, z głośników, niosło się po hali głośne "ta ostatnia niedziela..." Czyżby Leszek i Michał Fiutowscy - dbający tego dnia o oprawę muzyczną spotkania, przewidywali jak ciężkie spotkanie będzie czekało naszych siatkarzy?
Trener zespołu gości - Jacek Wiśniewski - dokonał kilku zmian w wyjściowym składzie, w porównaniu z wczorajszym spotkaniem, w grze jego podopiecznych wyraźnie widać było świeżość w grze. Szczególnie na uwagę zasługuje zawodnik, którym wiódł prym w dzisiejszym spotkaniu - nieobecny wczoraj - Tomasz Kamuda.
Już na początku premierowej odsłony spotkania Błękitni narzucili swój styl i tempo gry. Skuteczna gra blokiem oraz dobre obrony pozwoliły gościom wyjść na kilkupunktowe prowadzenie. Przy stanie 2:6 trener STS-u Andrzej Urbański poprosił o czas. Przerwa podziała na naszych zawodników bardzo korzystnie i wreszcie oglądaliśmy zespół, który tworzy monolit. Bardzo dobra zagrywka Piotra Brojka, skuteczne ataki "Szumiego" i STS objął prowadzenie 7:6. Przez większość seta gra toczyła się dosyć wyrównanie. Ostatni remis w tym spotkaniu to wynik 22:22. Jednak nieskuteczny atak Szumielewicza i efektowny blok gości przy ataku Lisowskiego zakończył seta wynikiem 22:25.
Drugi set od początku do końca przebiegał pod dyktando gości. Przy stanie 2:5 nastąpiła zmiana w skarżyskim zespole. W miejsce nieskutecznego dziś Lisowskiego na boisku pojawił się Golonka. W STS-ie na uwagę zasługuje jedynie bardzo efektowny pojedynczy blok Piotra Brojka i dwa ataki Patryka Akali. W zespole Błękitnych kolejne punkty zdobywał Kamuda. Bardzo dobrze wyglądała gra środkiem zepsołu z Ropczyc. Przy każdej nadażającej się okazji starali się korzystać z tego elementu ataku. Goście nie oddali prowadzenia do końca, wygrywając całą partię do 19, przy piłce setowej ponownie blokując Lisowskiego.
W trzeciej partii goście szybko objęli prowadzenie 4:11 i utrzymywali je dosyć długo. Dopiero przy stanie 10:15 STS zaczął odrabiać straty. Bardzo dobrze do gry wprowadził się Hubert Kuźdub. Gospodarze zdobyli kilka punktów z rzędu i gra wyrównała się. W końcówce wydawało się, że spotkanie nie zakończy się gładkim 0:3. Jednak przyjezdni odskoczyli na 5 punktów i spotkanie zakończył zdecydowanie najlepszy zawodnik Błękitnych - Tomasz Kamuda.
STS Skarżysko-Kamienna - Błękitni Ropczyce 0:3 (22:25, 19:25, 20:25)
STS: Akala (8 pkt.), Brodawka (10 pkt.), Brojek (6 pkt.), Krzyształowicz (1 pkt.), Lisowski (2 pkt.), Marcin Szumielewicz (19 pkt.), Szataniak oraz Golonka, Kuźdub (1 pkt.), Michał Szumielewicz
Błękitni: Sroka (5 pkt.), Kamuda (16 pkt.), Godek, Fedko (6 pkt.), Stojek (9 pkt.), Pieniążek (8 pkt.), Marć oraz Jaszczuk (1 pkt.), Chmura, Kochan (1 pkt.), Gontarz, Betleja (7 pkt.)
Fotorelacja:




















































Wojciech Żaliński z lewej (Jadar Radom) uzupełnia kalorie..


Katarzyna Brojek (z prawej) obserwowała grę swojego męża Piotra..








Każda okazja dobra do ,,mrożenia"






Po meczu przedstawiciel klubu kibica Michał Fiutowski wręczył trenerowi Błękitnich.....nerwosol (-:


Każda okazja dobra (nawet po przegranym meczu),aby zrobić sobie zdjęcie...














skomentowany przez: wert
skomentowany przez: zorientowana
skomentowany przez: Mały Bezrobotny
skomentowany przez: Murzynek Rambo
skomentowany przez: Marta1