Żonaci lepsi od Kawalerów (foto)
Już po raz pięćdziesiąty czwarty w samo południe na stadionie skarżyskiego Ruchu odbył się mecz piłkarski pomiędzy drużyną Kawalerów i Żonatych. To już taka tradycja, która pokazuje, że takie mecze warto organizować. Tym razem górą byli zawodnicy drużyny Żonatych, którzy przerwali tym samym złą passę bez zwycięstwa trwającą przez ostatnie dwa lata.
W regulaminowym czasie gry padł remis 3-3,a o zwycięstwie w tym spotkaniu zadecydowały rzuty karne, które lepiej wykonywali zawodnicy drużyny Żonatych. Bohaterem spotkania został Janusz Kępa, który zagrał dobre spotkanie tym samym przyczyniając się do zwycięstwa swojej drużyny.
Pięćdziesiąty czwarty pojedynek drużyny Kawalerów i Żonatych należał do najbardziej wyrównanych w ostatnich latach. Pierwsza połowa obfitowała w wiele zagrań,z których zarówno z jednej jak i z drugiej strony mogły paść bramki. Stuprocentowe sytuacje marnowali między innymi: Norbert Sieczka z drużyny Żonatych oraz Mateusz Matla z drużyny Kawalerów. Pierwsza połowa zakończyła się zatem bezbramkowym remisem.
W drugiej połowie rozwiązał się worek z bramkami. Pierwszy na listę strzelców (podobnie jak miało to miejsce dwa lata temu) wpisał się Damian Koryciński, który pokonał Janusza Kępę w 50 min spotkania wyprowadzając swoją drużynę na prowadzenie. Na 2-0 dla Kawalerów (pięć minut później) podwyższył zawodnik skarżyskiego Granatu- Krzysztof Rzeszowski. Żonaci odpowiedzieli trafieniem z rzutu karnego wykonywanym przez Janusza Kępę. Była to 55 minuta spotkania. Na wyrównującą bramkę kibice czekali niespełna pięć minut.
W 60 minucie Wojciech Paździsz pokonał Roberta Drabika i było już 2-2. Trzy minuty później było już 3-2 dla drużyny Żonatych. W 63 minucie Norbert Sieczka pokonał bramkarza Kawalerów. Siedem minut później Mateusz Matla doprowadził do wyrównania i mecz zakończył się remisem 3-3.
O zwycięstwie w tym spotkaniu zadecydowała zatem seria rzutów karnych, które lepiej wykonywali bardziej doświadczeni zawodnicy Żonatych. Ostatecznie panowie z obrączką na ręku wygrali po rzutach karnych 3-2. Należy podkreślić,że spory udział w tym zwycięstwie miał bramkarz Janusz Kępa, który obronił kilka rzutów karnych. Było to 38 zwycięstwo Żonatych w historii tych spotkań.
Po meczu koledzy z zespołu wielokrotnie podrzucali do góry swojego bramkarza tym samym dziękując mu za dobrą postawę między słupkami.
Na zakończenie pięćdziesiątego czwartego spotkania kapitan drużyny Żonatych odebrał pamiątkowy puchar z rąk Radnego Rady Miasta- Tomasza Sekuły. Następnie uczczono minutą ciszy pamięć nieżyjącego już pomysłodawcy turnieju Henryka Kozubka oraz wszystkich nieżyjących już piłkarzy i działaczy skarżyskiego Ruchu.
Składy drużyn:
Kawalerowie: Drabik ,Ł.Pająk– K. Rzeszowski, S. Rzeszowski, D. Rzeszowski, K. Pająk, Świerczyński, Czapnik, Koryciński, M. Matla, Sorsa, A. Kądziela, Ł. Kądziela, Koperwas, G. Kępa, Kopeć, Szumański, Pastuszka, Wabik, Miller, Latos.
Żonaci: J. Kępa – Z. Kępa, Dróżdż, Stępień, Kaczmarczyk, Świdunowicz, Tomaszewski, Jacek Mosiołek, Stefański, Zalega, Paździsz, Kobryń, Sieczka, Sobótka, Ocias, Gołaszewski.






















































































M.Busiek, Foto:Mariusz BusiekW regulaminowym czasie gry padł remis 3-3,a o zwycięstwie w tym spotkaniu zadecydowały rzuty karne, które lepiej wykonywali zawodnicy drużyny Żonatych. Bohaterem spotkania został Janusz Kępa, który zagrał dobre spotkanie tym samym przyczyniając się do zwycięstwa swojej drużyny.
Pięćdziesiąty czwarty pojedynek drużyny Kawalerów i Żonatych należał do najbardziej wyrównanych w ostatnich latach. Pierwsza połowa obfitowała w wiele zagrań,z których zarówno z jednej jak i z drugiej strony mogły paść bramki. Stuprocentowe sytuacje marnowali między innymi: Norbert Sieczka z drużyny Żonatych oraz Mateusz Matla z drużyny Kawalerów. Pierwsza połowa zakończyła się zatem bezbramkowym remisem.
W drugiej połowie rozwiązał się worek z bramkami. Pierwszy na listę strzelców (podobnie jak miało to miejsce dwa lata temu) wpisał się Damian Koryciński, który pokonał Janusza Kępę w 50 min spotkania wyprowadzając swoją drużynę na prowadzenie. Na 2-0 dla Kawalerów (pięć minut później) podwyższył zawodnik skarżyskiego Granatu- Krzysztof Rzeszowski. Żonaci odpowiedzieli trafieniem z rzutu karnego wykonywanym przez Janusza Kępę. Była to 55 minuta spotkania. Na wyrównującą bramkę kibice czekali niespełna pięć minut.
W 60 minucie Wojciech Paździsz pokonał Roberta Drabika i było już 2-2. Trzy minuty później było już 3-2 dla drużyny Żonatych. W 63 minucie Norbert Sieczka pokonał bramkarza Kawalerów. Siedem minut później Mateusz Matla doprowadził do wyrównania i mecz zakończył się remisem 3-3.
O zwycięstwie w tym spotkaniu zadecydowała zatem seria rzutów karnych, które lepiej wykonywali bardziej doświadczeni zawodnicy Żonatych. Ostatecznie panowie z obrączką na ręku wygrali po rzutach karnych 3-2. Należy podkreślić,że spory udział w tym zwycięstwie miał bramkarz Janusz Kępa, który obronił kilka rzutów karnych. Było to 38 zwycięstwo Żonatych w historii tych spotkań.
Po meczu koledzy z zespołu wielokrotnie podrzucali do góry swojego bramkarza tym samym dziękując mu za dobrą postawę między słupkami.
Na zakończenie pięćdziesiątego czwartego spotkania kapitan drużyny Żonatych odebrał pamiątkowy puchar z rąk Radnego Rady Miasta- Tomasza Sekuły. Następnie uczczono minutą ciszy pamięć nieżyjącego już pomysłodawcy turnieju Henryka Kozubka oraz wszystkich nieżyjących już piłkarzy i działaczy skarżyskiego Ruchu.
Składy drużyn:
Kawalerowie: Drabik ,Ł.Pająk– K. Rzeszowski, S. Rzeszowski, D. Rzeszowski, K. Pająk, Świerczyński, Czapnik, Koryciński, M. Matla, Sorsa, A. Kądziela, Ł. Kądziela, Koperwas, G. Kępa, Kopeć, Szumański, Pastuszka, Wabik, Miller, Latos.
Żonaci: J. Kępa – Z. Kępa, Dróżdż, Stępień, Kaczmarczyk, Świdunowicz, Tomaszewski, Jacek Mosiołek, Stefański, Zalega, Paździsz, Kobryń, Sieczka, Sobótka, Ocias, Gołaszewski.


































































































skomentowany przez: wert
skomentowany przez: zorientowana
skomentowany przez: Mały Bezrobotny
skomentowany przez: Murzynek Rambo
skomentowany przez: Marta1